Czy można uzupełniać poziom oleju olejem innego rodzaju?

poziom oleju

Taki scenariusz jest dość częsty, gdyż niektóre silniki zaczynają gwałtownie spalać olej dopiero podczas stałego, silnego obciążenia – np. właśnie podczas jazdy z prędkością autostradową. Poziom oleju w silniku może się gwałtownie obniżać pod wpływem wysokiej temperatury także w wyniku odparowania lżejszych frakcji znajdujących się w misce olejowej – a właśnie podczas długotrwałej, szybkiej jazdy olej rozgrzewa się do poziomu, jaki prawie nie zdarza się podczas krótkich przejazdów miejskich. Temperatura oleju rośnie znacznie wolniej niż temperatura płynu w chodnicy! A skąd te lżejsze frakcje w misce olejowej? To np. niespalone paliwo, które spływa po ściankach cylindrów do skrzyni korbowej – typowe zjawisko w dieslach z filtrem cząstek stałych eksploatowanych w warunkach miejskich.

W każdym razie mamy w silniku olej inny niż ten, który dostępny jest na stacji. Pierwsza zasada: lepszy jakikolwiek olej niż jego brak. Spróbujmy jednak zorientować się, czy dostępny olej (choćby innej marki niż używany przez nas na co dzień) spełnia wymagania naszego silnika. A może spełnia te same normy, co olej, jakim jest zalany silnik? Jeśli tak jest, to nie ma co się przejmować marką – dolewka oleju o identycznych czy zbliżonych parametrach załatwia problem.

Zdarza się jednak, że nie ma oleju, który spełnia wymagania silnika naszego auta. Poziom oleju uzupełniamy wówczas olejem o tej samej lepkości, jakiego wymaga silnik naszego auta – trudno, pomijamy inne jego parametry. Zdarza się jednak i tak, że nie ma nawet oleju o tej samej lepkości, a poziom oleju w naszym silniku jest na tyle niski, że dalsza jazda jest ryzykowna. W takiej sytuacji warto dowiedzieć się, jaka inna lepkość oleju jest tolerowana przez silnik naszego samochodu. Bywa, że idealny olej do naszego silnika ma lepkość np. 5W-30, ale dopuszczalny jest np. także 5W-40. Bierzemy, dolewamy i jedziemy! Poziom oleju można uzupełnić olejem o innej lepkości i nic się nie powinno z tego powodu wydarzyć, różne oleje nie „zważą się”.

Są jednak silniki mające bardzo specyficzne wymagania olejowe, np. jednostki Toyoty wymagające olejów o lepkości 0W-20. W wielu innych silnikach użycie takiego oleju zakończyłoby się nieszczęściem, w tym przypadku jest to ważny i wymagający przestrzegania parametr – długotrwałe użycie oleju choćby 0W-30 spowoduje odkładanie się nagaru, problemy ze smarowaniem. Klucz w słowie: „długotrwałe” i „takiego oleju”: w naszym przypadku mówimy przecież tylko o dolewce. Uzupełniamy więc poziom w misce olejowej olejem o najbardziej zbliżonej klasie lepkościowej, np. 0W-30, i jedziemy. Zachowajmy jednak rozsądek: mając wymagający silnik, poziom oleju uzupełniamy niewłaściwym olejem tylko na krótki czas. Przy najbliższej okazji trzeba wymienić cały olej w silniku na nowy. To jednak lepsze rozwiązanie niż jazda z niedoborem oleju – olej nie tylko smaruje, lecz także chłodzi. Są auta, w których konstruktorzy zaprojektowali miskę olejową o zbyt małej pojemności (takie silniki ma na sumieniu np. Nissan w modelu Almera) i jeśli poziom oleju w silniku jest za niski, szybko kończy się to jego przegrzaniem; potem taki silnik dopiero zaczyna brać olej! Lepiej tego uniknąć.

przeczytaj cały artykuł "Czy można uzupełniać poziom oleju olejem innego rodzaju?"

Informacje o plikach cookie Ta strona używa plików Cookies. Przebywanie na niej oznacza akceptację polityki plików cookies.